Białostocka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

BIAŁOSTOCKA PIESZA PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ

14 Dzień

Sierpień12

Pacierzów – JASNA GÓRA

Dzisiejszy dzień jest inny niż wszystkie… jest ostatnim dniem naszego wspólnego pielgrzymowania. Każdy wyspał się gdyż „kogut”  zawył wyjątkowo późno jak na pielgrzymkę – o  6:30. Podczas postoju w Mstowie ks. Kierownik Marcin Kuczyński podziękował wszystkim księżnom biorących udział w pielgrzymce, służbom posługującym na naszym szlaku oraz osobom zaangażowanym w jej organizację. To dzięki nim mogliśmy wyruszyć i przez 14 dni pielgrzymować do tronu Matki.  Za chwilkę wyruszamy na kolejny etap – Przeprośną Górkę. Na jej szczycie przeprosimy siebie nawzajem za krzywdy które wyrządziliśmy sobie nawzajem oraz podziękujemy za wspólne pielgrzymowanie.

Po 14 dniach dniach pielgrzymowania nie raz w skwarze, piachu, deszczu, spiekocie, chłodzie ale i SZCZĘŚCIU oraz wzruszeniu -  dotarliśmy do Naszej Matki. Po odczytaniu meldunku, przeszliśmy w skupieniu do Kaplicy Matki Bożej. Tam w cichej indywidualnej modlitwie ofiarowaliśmy swój trud wędrówki. O 20:00 zgromadziliśmy się na Eucharystii którą sprawował ks. abp. Edward Ozorowski.  Naszą pielgrzymkę zakończyliśmy uroczystym Apelem Jasnogórskim.

Wpis powstał 12 sie 2009 o 12:08. Możesz śledzić komentarze przez RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz.

Komentarze (14) to “14 Dzień”

  1. sagdasa:

    Wszystko pięknie, ładnie:), ale ludzie też chcą śpiewać pieśni na Jasnej Górze ,a nie tylko słuchać koncertu…Proszę, weźcie to pod uwagę. Pieśni były piękne, atmosfera podniosła…ale zwykłym pielgrzymom pozostało tylko i wyłącznie słuchanie tego…

  2. Kristoff:

    O ile mi wiadomo, to wszystkie pieśni wykonywane podczas Mszy Św. na Jasnej Górze były w książeczce uczestnika, a ich nauka przebiegała w grupach podczas marszu… ;)

  3. ania:

    Niestety nie we wszystkich grupach odbywała się nauka pieśni śpiewanych na Jasnej Górze a to, że teksty znajdowały się w książeczkach niestety nie wystarczyło. Miejmy nadzieję, że w kolejnych latach kaplica bedzie rozbrzmiewać śpiewem WSZYSTKICH pielgrzymów ;-)

  4. sagdasa:

    Taaak? Nie wiem..być może:) A którego głosu uczyli? Sopranu??Nie twierdze, że pieśni były brzydkie.Moim zdaniem były po prostu za trudne dla zwykłego pielgrzyma nie mającego wiele wspólnego z muzyką. Takich opinii jak moja słychać było wiele wśród pielgrzymów…

  5. ovoceq:

    pieśni przepiękne… tekst rzeczywiście w książeczkach… ale w błękitach to nikt nie uczył ich śpiewać ;-)

  6. Paweł Jastrzębski:

    W okół mnie na mszy także znalazły się osoby które uważają podobnie. Szły 14 dni i nie mogli zaśpiewać ani jednej piosenki. Już „Panie dobry jak chleb” byłoby lepsze bo przynajmniej cały kościół by śpiewał a nie tylko schola. A to że tekst był w śpiewniku to nic nie daje bo diakonia muzyczna musiała sama uczyć się tyle czasu tych piosenek a co dopiero zwykły pielgrzym???

  7. sagdasa:

    Na moje ucho (trochę sie na tym znam) uczenie tych pieśni w grupach by nie przeszło. Większość ich była na głosy to po pierwsze..a po drugie..podstawowy głos to głos sopranu w większości pieśni. I jak tego nauczyć?Nawet jeśli się ma teksty?Myślę, że jedna pieśń trudniejsza w wykonaniu scholi by wystarczyła, a pozostałe powinny być takie by cała kaplica mogla je zaśpiewać (wszak to msza święta a nie występ chóru:)

  8. Kasieńka:

    Będąc na Mszach innych pielgrzymek wchodzących na Jasną Górę stwierdzam, iż tam stawiają na pieśni/piosenki znane i lubiane, które śpiewają praktycznie wszyscy. U nas atmosfera jest podniosła, schola śpiewa pięknie, ale nie czuć tego ducha wspólnoty wołającej jednym głosem. Troszkę szkoda.
    Pozdrawiam! :)

  9. raz:

    Może te pieśni są inne, ale chyba dla tego iż odprawione są na wałach. Nasza, która odbywała się w kaplicy, musiała być z tej racji uroczysta. Niemniej pieśni bardziej wyszukane mogą być chyba przeplatane tymi popularnymi. Mnie bardziej, że tak powiem zadziwiła sytuacja na wejście w błekitnej, podczas gdy wszyscy byli radośnie rozśpiewani diakonia zaczęła odśpiewywać ni z gruszki ni z pietruszki piosenki które pierwszy raz na uszy słyszałem, znaczy mało słyszałem bo teksy niezbyt dobrze dał się zrozumieć. Po 2 tygodniach marszu należy pozwolić ludziom okazać radość, a nie wprowadzać, jak np w moim przypadku, w lekką konsternację. Wejścia innych pielgrzymek to istny szał radości, że nasz arcybiskup jest raczej powściągliwy to nie znaczy, że my nie możemy okazać radości z dojścia przed tron naszej Matki. Inna kwesta to postawa pielgrzymki hipisów. Wydaje mi się, że takie przyjęcie może zrazić dużo ludzi którzy idą pierwszy raz i na przyszłość trzeba jakoś temu zaradzić. Czy nie mogą oni przychodzić z godzinę wcześniej? Ale chyba dosyć narzekania, najważniejsze jest wszak dobro i przeżycia tak duchowe jak i przyziemne które zostaną w nas i mam nadzieję przyniosą owoce na przyszłość.
    Pozdrowionka

  10. sagdasa:

    Już wytłumaczę skąd na alejach jedna pieśń nieznana była. A więc szliśmy do Matki..wiec powinny być też pieśni Maryjne. To nie o to chodzi..by zrobić „wielkie szoł” przecież:)W błękitach pieśni z tzw „szoł scenicznym” były przeplecione dwiema szybkimi pieśniami Maryjnymi ( z których jedna była kilka razy śpiewana):)bo dochodziły odgłosy…że w tej grupie nie było prawie żadnych pieśni Maryjnych.Tak więc próbowaliśmy zadowolić jednocześnie: księży i pielgrzymów:)Masz rację…trzeba jak najbardziej okazać radość z dojścia przed tron Naszej Matki…,a jak inaczej ją okazać niż przez zaśpiewanie jej przynajmniej dwóch piosenek Maryjnych?:)-które notabene i tak były najszybsze z tych wszystkich Maryjnych jakie są:)Słowa jednej z nich brzmiały: Matko Boska Częstochowska prowadź nas do nieba bram!Bądź nam zawsze Matką drogą…i do syna Twego prowadź!:)
    Pozdrawiam:)

  11. raz:

    Spoko, wiem, że nie można wszystkim dogodzić i kieruje słowa uznania tak do diakoni jak do innych służb, ponieważ jest to kawał ciężkiej roboty, nierzadko niedocenianej i nierozumianej (vide mój jak i wyższe wpisy). Jednak wymiana poglądów i odczuć nigdy nigdy nie szkodzi. W każdym razie moje odczucia w tej kwestii wynikają w dużej mierze z obserwacji innych pielgrzymek wchodzących na Jasną Górę, które były niekiedy eksplozją spontaniczności, tańca i śpiewu. Nie mówię, że jest to do końca właściwe, jednak fajnie jest gdy śpiewa cała grupa. No nic było minęło :)

  12. Wanda z Leszna:

    Hipisi (czyli Pielgrzymka Młodzieży Różnych Dróg i Kultur) zawsze wchodzili o kilka godzin przed nami i witali nas na Aleji NMP. W tym roku popularne Szpaki chyba coś się spóźniły z wejściem i dlatego miało miejsce to, co nie powinno się w żadnym wypadku zdarzyć… Pzdr!

  13. sagdasa:

    Ok..ja tylko tłumaczę dlaczego tak jest. Miałam kilka próśb o zaśpiewanie na alejach chociaż 2-3 piosenek Maryjnych…stąd te piosenki:)A wymiana poglądów…jasne, że nie zaszkodzi:)Zazwyczaj
    w miarę możliwości staram się spełniać muzyczne prośby pielgrzymów-po prostu trzeba podejść
    (nie gryzę, a już na pewno na pielgrzymce:)..i zaproponować cuś:)..ale to tak na przyszłość już:)
    A nie wiem czemu nikt w błękitach nie uczył piosenek na Jasną Górę-ale myślę że były zbyt trudne do nauki ich w drodze.A poza tym były ograniczone możliwości akompaniamentu:)

  14. online:

    trzeba sprawdzic:)

Zostaw komentarz